sprout-1136131_640

Żyjemy w bardzo ciekawych czasach. Obserwować można teraz pewnego rodzaju polaryzację, która jest widoczna w podejściu ludzi do biznesu i do życia w ogóle. To, co daje nam wszechobecne otoczenie technologią na jednych działa w sposób mobilizujący i korzystny, a na innych właśnie taki... ogłuszający. Z pewnym niepokojem patrzę na ciche ulice, młodych ludzi przemykających się po cichu, wpatrzonych w swoje ekrany.... Nasz technologiczny zgiełk i wszechobecny pęd w jakiś sposób porywa nas i hipnotyzuje, sprawia, że coraz bardziej jesteśmy gdzieś tam, w przeszłości lub przyszłości, załatwiamy "zylion" spraw, mamy smartfony, tablety, smartwatche - wszystko, co sprawia, że jesteśmy ciągle online, ciągle w pracy, w aktywności. Nie ma już możliwości wyjść z pracy i o niej nie myśleć... przynajmniej w wielu przypadkach tak jest, a zwłaszcza u tych, którzy prowadzą własne biznesy. Czy to naprawdę jest rozwój społeczeństwa, czy to raczej zmierza do jakiegoś krachu?

 

Uważam, że wszystko ma plusy i minusy i wszystko do czegoś dobrego prowadzi :) - wiem, odważne założenie patrząc na to, co się dzieje dookoła ale, co zrobić.. po prostu widzę "w tym szaleństwie jakąś metodę" i dobrze się z tym czuję. W każdym razie ten nasz totalny jarmark, zewnętrzny natłok bodźców, terminów, spraw, wydarzeń, problemów (zazwyczaj problemów, radości raczej rzadziej), kryzysków, terroryzmu, czy innych spraw sprawia, że skupiamy się coraz bardziej na tych zewnętrznych tematach i.... albo szalejemy albo powoli mamy tego serdecznie dość... powoli, zaczynamy tęsknić za spokojnym wieczorem w naszym ogródku, z ludźmi, z którymi się normalnie rozmawia, a nie tylko "załatwia sprawy". Mam tu na myśli to, że umęczeni tym "sukcesem" i technologią powoli ale coraz chętniej będziemy szukać czegoś, co da nam wytchnienie. Będziemy szukać ludzi, którzy są spokojniejsi, którzy operują na spokojniejszych wibracjach. Nie mają takiego zgiełku w sobie i dookoła siebie. To będzie sprzyjać temu co nazywam Marketinkiem Wibracyjnym. Czyli takiemu robieniu bizneu, który patrzy przede wszystkim na jakość relacji i "dobrą energię" przy zawieraniu transakcji niż na czysty bilans księgowy. Po prostu, stwierdzisz, że lepiej zarobić mniej ale z kimś, z kim zwiążesz się w dłuższą, owocną współpracę, która będzie Was budowała na płaszczyźnie fizycznej i niefizycznej, niż zrobić szybki deal z kimś, kto będzie wątpliwy etycznie. "Lepiej z mądrym zgubić, niż z głupim znaleźć" jak kto Ktoś mawiał i 100% racji. Tylko, że przy tym marketinug nie będziemy tracić. Dobra relacja zawsze zaprocentuje dobrą energią a to przyciągnie więcej dobrej energii - jeśli nie w formie fizycznej, finansowej to na poziome mentalnym czy społecznym. 

Biznes robimy nie po to, aby zarabiać pieniądze - choć wiem, że taka jest definicja działalności gospodarczej. To wykonywanie czynności zarobkowych - tak było, ale to już nie wystarcza. Żyjemy po to, aby się rozwijać, aby nasza samoświadomość wzrastała. To nijak ma się do posiadania i pieniędzy. Można być bardzo bogatym, energetycznym zombie (i też w drugą stronę jest podobnie choć jeśli ktoś jest rozwinięty, ale biedny, to znaczy że ten rózwój jest jakiś wybrakowany)

Jeśli nie będziesz się rozwijać, to "zginiesz marnie" cytując pewną bajkę ;) - wszystko co robimy w naszym życiu służy naszemu rozwojowi, naszej samoświadomości. Jeśli coś robimy tylko po to, aby coś z tego mieć (najczęściej pieniądze, ale to może być też np. status społeczny, poważanie, czy też czyjąś sympatię), bez tego właśnie "rozwojwego", świadomego podejścia, to nam się to rozwali. Nie zadziała to na dłuższą metę. Upadnie.

Nie żyjemy w czasach komercyjnych, choć tak starają się nas przekonać, żyjemy w czasach rozwoju świadomości - i to jest najważniejszy punkt, wokół którego powinniśmy budować nasze biznesy i właściwie to wszystko, co robimy w życiu. W innym przypadku... będzie słabo, będzie pod górę, będzie walka, trud i znój.. a nawet jeśli wygrasz... to na krótko i będzie to zabrane...

Więc, żyj świadomie i się rozwijaj! :) Prowadź tak swój biznes abyś to Ty był jego sercem, aby spełniał on jakiś dobry, niematerialny cel, aby służył ludziom, aby dawał coś, nie tylko pieniądze i zatrudnienie. Pamiętaj, że przede wszystkim jesteś człowiekiem, cała reszta to tylko Twoja mniej lub bardziej świadoma kreacja. Odkryj i wyrażaj prawdziwego siebie w każdej czynności i w każdej chwili swego życia. Przepis na szczęście :)

Tego wszystkim serdecznie życzę

Krzysztof Kina 

P.S. Zapraszam jeszcze dziś do naszej Promocji